niedziela, 20 września 2015

Borelioza

 

Różyczka potrafi już powiedzieć "Zrób mi mleko!" i "Nie wolno tak mówić!". Troszkę więcej rozumie i czasami słucha poleceń. Zachowuje się niestety jeszcze bardziej jak dwulatek niż trzylatek, tzn. krzyczy, jak się zdenerwuje. Nie podoba jej się też jak jest dużo ludzi, np. na basenie albo w sklepie - jest trochę rozdrażniona albo krzyczy (trochę wygląda to, jak "bunt dwulatka"). Mówi nadal głównie po swojemu, ale wśród tego jest czasem jakieś rozsądne słowo (jakby jeszcze nie potrafiła się wysłowić).


Różyczka sortuje makaron.


Nasze aktualnie ulubione serie: "Kicia Kocia" i "Albert Albertson".


Niestety muszę się aktualnie skupić na Stasiu i jemu poświęcić najwięcej czasu. Jest niestety gorzej. Musimy w domu uzupełniać to, co robili na lekcji. Dobrze, że Staś ma pewien "zapas" z matematyki, angielskiego i ortografii, bo teraz trzeba będzie go uszczuplić. Jego leczenie ma potrwać około roku. Przez ten czas będzie dostawał różne leki. Podobno po dwóch, trzech tygodniach od rozpoczęcia leczenia może być gorzej, a potem powinno mu się poprawić. Jutro mam spotkanie z wychowawczynią Stasia. Trochę się boję o test trzecioklasistów, ale mam nadzieję, że do tego czasu mu się poprawi. Poza szkołą jest trochę rozdrażniony i płaczliwy, poza tym jest ok.

1 komentarz: