wtorek, 5 sierpnia 2014

To ja Ci mamo poczytam cz.2

Wczoraj dotarła do nas bardzo miła przesyłka (wygrana w konkursie) "To ja Ci mamo poczytam" część druga i zaraz zabrałyśmy się z Różą do czytania. Książeczki są napisane przez panią Marię Trojanowicz-Kasprzak.


Róży oczywiście bardzo się spodobały. Wpierw jej przeczytałam dwa razy wszystkie książeczki, a potem jeszcze Mała Czytelniczka sama chciała sobie pooglądać!:-) Uśmiechała się i chichotała, jak jej czytałam! 


Książeczki, tak jak wcześniejsze jej części, są o Mai i Jasiu oraz kotku Olo. Dzieci (i kot) mają ciekawe sny, myją się, Maja bawi się lalkami, a Olo "bawi się" z myszą:-) Słowa są proste, łatwe do zapamiętania i przeczytania przez dzieci. Sama już się nie mogę doczekać, jak Róża mi powie "To ja Ci mamo poczytam"!

A tutaj Róża i zestaw do nauki czytania "Pentliczek". Dobre pół roku temu "przerobiłyśmy"cały i od tego czasu skupiłyśmy się na książeczkach i nauce angielskiego. Dzisiaj postanowiłam do niego zajrzeć i oto efekty:



Byłam bardzo zaskoczona, ponieważ Róża jeszcze nie mówi, a tutaj, jak ogląda karty część słów czyta prawidłowo (kot, słoń, bo, kto, nos, auto, tata, mama) część przypomina to, co powinno być (zły, jest, dom, tort). Są też dwa słowa, które występują w języku angielskim, jak i w polskim i Róża czyta je z angielskiego "zoo" - czyta "zu", a "my" -"maj", ale biorąc pod uwagę jej wiek (niecałe dwa lata), myślę, że do czasu kiedy pójdzie do szkoły będzie czytała w dwóch językach.

A tutaj zabawy z matematyką (zabawę Róża wymyśla sama, a mama biegnie po telefon i nagrywa:-)


Dalszy ciąg zabawy - Róża dopasowuje kolory:


A tutaj filmik dla osób nie mających choroby morskiej:-) "Operator kamery"- Emil 5,5 lat, temat: "Róża uczy się województw":


Róża nie reaguje na swoje imię (zresztą tak, jak i siedmioletni Staś, więc to pewnie rodzinne:-) Za to reaguje na dwa inne polecenia: "tutaj" i "obróć".

A tu Róża dopasowuje słowa do obrazków.



Przed chwilą Różyczka podczas jedzenia pokazała szklankę i powiedziała "cup". Podeszłam do niej i spytałam: "Where is the cup?", a ona pokazała na szklankę, a potem na drugą i znowu powiedziała "cup":-) Potem spytałam ją "What is it?" i pokazałam na szklankę, a ona "a cup".

2 komentarze:

  1. WOW !!!!!!!!!!!!! Chłopaki mają u nas zdecydowanie mniej czasu na skupienie uwagi a dużo więcej na bieganie, uciekanie i szaleńczą jazdę na hulajnogach ;) Nasza Z też tak siedziała spokojnie i godzinami słuchała naszego czytania... ach to już stare zamierzchłe czasy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak układamy albo czytamy z Różą, to chętnie słucha i układa, ale jak gdzieś wychodzimy, to nie usiedzi w miejscu:-)

      Usuń