niedziela, 31 sierpnia 2014

Co czytamy?

Przedstawiam część z książeczek, które aktualnie czytamy albo czytaliśmy.
Róży wakacyjna lektura "To ja Ci mamo poczytam". I faktycznie Róża lubi mi sama czytać:-)




Fiszki z Biedronki (Róża po tygodniu dwie paczki już znała). Lubi mi je przynosić, żebym jej czytała.


Książeczki o zwierzętach i nie tylko...


Tutaj zawartość książeczek o ptakach.

A tu nasza lektura samochodowa z wyjazdu na wakacje. Najpopularniejsze utwory Szekspira w wersji dla dzieci, bardzo fajne książeczki rozrywkowe: "Każdy może zostać czarodziejem" i "Ula idzie do zerówki" oraz, teoretycznie dla Róży, a praktycznie to chłopacy słuchali: "Tupcio Chrupcio" i "Filipek".

wtorek, 19 sierpnia 2014

Róża czyta



Chłopacy z kuzynką Hanią w drodze do Parku Orientacji Przestrzennej w Owińskach.




Róża czyta po angielsku.



Róża czyta po polsku.

sobota, 16 sierpnia 2014

Warsztaty kulinarne


Różyczka dopasowuje napisy do obrazków.



Emil na warsztatach kulinarnych "Little chef".


Emil w Księgarni "Z bajki" na warsztatach o mrówkach.


W Parku Rodzinnym w Skórzewie.


Różyczka dopasowuje nazwy zabawek do obrazków w układance.


Staś po obozie szachowym szkoli Emila.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Różyczka - mała pływaczka


Róża ostatnio nauczyła się pływać z makaronem.


Tutaj Różyczka czyta książeczki "To ja Ci mamo poczytam" poziom 0 z odgłosami zwierząt.


Różyczka układa układankę - dopasowywanie napisów do obrazków.



Emil na warsztatach „Pomelo się zastanawia” w MDK w Poznaniu.

wtorek, 5 sierpnia 2014

To ja Ci mamo poczytam cz.2

Wczoraj dotarła do nas bardzo miła przesyłka (wygrana w konkursie) "To ja Ci mamo poczytam" część druga i zaraz zabrałyśmy się z Różą do czytania. Książeczki są napisane przez panią Marię Trojanowicz-Kasprzak.


Róży oczywiście bardzo się spodobały. Wpierw jej przeczytałam dwa razy wszystkie książeczki, a potem jeszcze Mała Czytelniczka sama chciała sobie pooglądać!:-) Uśmiechała się i chichotała, jak jej czytałam! 


Książeczki, tak jak wcześniejsze jej części, są o Mai i Jasiu oraz kotku Olo. Dzieci (i kot) mają ciekawe sny, myją się, Maja bawi się lalkami, a Olo "bawi się" z myszą:-) Słowa są proste, łatwe do zapamiętania i przeczytania przez dzieci. Sama już się nie mogę doczekać, jak Róża mi powie "To ja Ci mamo poczytam"!

A tutaj Róża i zestaw do nauki czytania "Pentliczek". Dobre pół roku temu "przerobiłyśmy"cały i od tego czasu skupiłyśmy się na książeczkach i nauce angielskiego. Dzisiaj postanowiłam do niego zajrzeć i oto efekty:



Byłam bardzo zaskoczona, ponieważ Róża jeszcze nie mówi, a tutaj, jak ogląda karty część słów czyta prawidłowo (kot, słoń, bo, kto, nos, auto, tata, mama) część przypomina to, co powinno być (zły, jest, dom, tort). Są też dwa słowa, które występują w języku angielskim, jak i w polskim i Róża czyta je z angielskiego "zoo" - czyta "zu", a "my" -"maj", ale biorąc pod uwagę jej wiek (niecałe dwa lata), myślę, że do czasu kiedy pójdzie do szkoły będzie czytała w dwóch językach.

A tutaj zabawy z matematyką (zabawę Róża wymyśla sama, a mama biegnie po telefon i nagrywa:-)


Dalszy ciąg zabawy - Róża dopasowuje kolory:


A tutaj filmik dla osób nie mających choroby morskiej:-) "Operator kamery"- Emil 5,5 lat, temat: "Róża uczy się województw":


Róża nie reaguje na swoje imię (zresztą tak, jak i siedmioletni Staś, więc to pewnie rodzinne:-) Za to reaguje na dwa inne polecenia: "tutaj" i "obróć".

A tu Róża dopasowuje słowa do obrazków.



Przed chwilą Różyczka podczas jedzenia pokazała szklankę i powiedziała "cup". Podeszłam do niej i spytałam: "Where is the cup?", a ona pokazała na szklankę, a potem na drugą i znowu powiedziała "cup":-) Potem spytałam ją "What is it?" i pokazałam na szklankę, a ona "a cup".

sobota, 2 sierpnia 2014

Klub detektywów

Wczoraj Staś uczestniczył w warsztatach archeologicznych o potopie w Mezopotamii. Przyniósł maskę ryby własnoręcznie wykonaną, tabliczkę z imieniem napisanym w glinie w starożytnym języku i starożytny alfabet. Dzisiaj byliśmy na "Klubie detektywów" - poszukiwaniu starych śladów wokół katedry. Warsztaty były organizowane przez Bramę Poznania. Tutaj robią w masie solnej ślady rąk i je malują.



A tutaj poszukują śladów na cegłach.


 Różyczka natomiast w domu koloruje,


 rysuje po śladzie z książeczki dwulatka,


układa "To i to",


i czyta nowe książeczki.


Dzisiaj mnie niesamowicie zaskoczyła. Na stole leżały jej aktualne kartki do czytania globalnego, m.in. około 10 kartek ze słowami angielskimi i zdania po polsku, które od jakichś 10 dni czytamy. Róża wzięła angielskie kartki i prawie wszystkie przeczytała (z polskich zdań "tylko" dwa słowa rozpoznała). Jak dziecko jeszcze nie mówi, to trudno rodzicowi uwierzyć, że już umie czytać... Chociaż Róża w zasadzie trochę mówi, ale głównie po angielsku (zwierzątka, kształty, liczby, niektóre kolory, i pojedyncze inne słowa - hat, baby, bye, egg, tractor itp.). Po polsku do słowa "koło" i "mama" doszło liczenie. Róża jest bardzo podobna z zachowania i uczenia się do Stasia. Tylko Emil-humanista w naszej rodzinie chyba z kosmosu się wziął :-) No ale przynajmniej jest z kim poczytać coś co nie jest encyklopedią albo książeczką dla maluszków i przejść się do teatru albo na inne wydarzenie kulturalne. Zawsze jakieś urozmaicenie od zadań matematycznych, przy których miło się czas spędza ze Stasiem (najbardziej lubi je sam wymyślać i mi zadawać)... Co ciekawe Staś nie lubi wyjść do teatru i na czytanki, a Emil nie trawi zadań matematycznych (co nie znaczy jednak, że nie potrafi ich rozwiązać, po prostu ich nie lubi)!
Róży tak się podoba układanie, że dzisiaj do owoców, warzyw, kształtów, kolorów i liczb dorzuciłyśmy zwierzątka (dobieranie napisów do obrazków po angielsku). Jutro z Różyczką idziemy na basen, a z Emilkiem na warsztaty wokół książki „Pomelo się zastanawia”.
W domu czytam chłopakom baśnie arabskie "Aisha i wąż", które nas wciągnęły i o dziwo nawet Staś się przysłuchuje, co mu się rzadko zdarza.