poniedziałek, 14 lipca 2014

Lipiec

 W sobotę wybrałam się z Emilem do Poznania na warsztaty o krajobrazie Ostrowa Tumskiego.




Staś natomiast spędził pierwszy tydzień wakacji na obozie, drugi u babci, a teraz chodzi na półkolonie z kolegami z klasy. Bardzo mnie zaskoczył, że chciał jechać, nawet sam (koledzy, siedmiolatkowie jeszcze nie chcieli jechać na obóz).



Różyczka natomiast w domu została. Tutaj próbuje rysować.


Gimnastykuje się...:-)


Róża potrafi już trafnie dopasować słowa do obrazków w układance Carotina, więc zaczęłyśmy ćwiczyć układankę zZuple.


A tu inne jej układanki...




Nieźle jej też wychodzi układanie mapy Europy i mapy Polski. Rozpoznaje kraje i województwa po kształcie. Trzeba jej tylko podawać na początku kraje "brzegowe", te ze środka nie ma do czego przypiąć i musi dostawać je na końcu.


A tu kolejna ulubiona układanka Róży. Przypadkiem się do niej dorwała, jak Emil skończył układać. Należy wkładać "ż" lub "rz", "u" lub "ó" itd.Tak jej się spodobała, że zanim jej jedną zabieram muszę jej podać kolejną, bo inaczej jest krzyk.


A tu aktualne książeczki Róży (doszła "Księga pierwszych słów" i "100 instrumentów muzycznych"). Jak jej się jakaś zaczyna już nudzić, do ją odkładam do skrzyni i dobieram kolejną książeczkę.


Różyczka po polsku mówi niewiele (w zasadzie tylko "koło"), trochę więcej po angielsku: eat, bye bravo, baby i liczy do 10. Ostatnio byliśmy na grillu u jej koleżanki i myśląc chyba, że jest sama w pokoju przeczytała kilka kartek z napisami do nauki czytania globalnego (po polsku), czym nas bardzo zaskoczyła:-0

Wyprawa do Starego Zoo z Różą i Emilem.


Wyjazd do Skorzęcina nad jezioro


i zabawy w basenie...


Na zakończenie roku szkolnego w przedszkolu rodzice przedstawiali dzieciom spektakl "Czerwony Kapturek". Ten groźny wilk, to ja!:-)

2 komentarze:

  1. Staś naprawdę odważny i jaki dorosły, że się zdecydował na obóz :). Róża jest niesamowita z tymi układankami. A wilk chyba wcale nie taki groźny... :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Na nudę chyba nigdy nie narzekacie. Pozazdrościć takiej mamy. Dla Stasia ogromne brawa, bo odważny z Niego chłopak
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń