wtorek, 24 czerwca 2014

Długi weekend


Staś i Emil z kuzynką Hanią na chrzcinach Krzysia.


Rodzinka w komplecie w Sopocie.


Chłopacy z kuzynką


 Różyczka z dziadkiem



Chłopacy robią dinozaury z origami.



 Emil i układanka ortograficzna


Zabawa z zegarem


Niedawno przeczytaliśmy z Emilem bardzo fajną książkę o Julku Tuwimie.


Teraz zabieramy się za lektury o historii.


A Różyczka już sobie nieźle radzi z dopasowywaniem napisów do obrazków (po angielsku). Staś to układał, jak ma 2,5 roku. Z Różą spróbowałam wcześniej i nieźle jej idzie, więc się niedługo bierzemy za Zzuple.


A tu Staś i Matematyczne Śledztwo. Po lekturze książek z tej serii poobklejał dom własnymi zadaniami:-)

Alicja w Krainie Czarów



Wczoraj wybrałam się z dziećmi do Teatru Wielkiego w Poznaniu na spektakl „Alicja w Krainie Czarów”, wg pomysłu i reżyserii pani Anny Niedźwiedź. To na prawdę gigantyczne przedsięwzięcie! Na scenie występowały zarówno dzieci i młodzież: uczniowie Szkoły Baletowej Anny Niedźwiedź (najmłodsi aktorzy to 6-7 latkowie), Niepublicznej Szkoły Tańca i Szkoły Artystyczno-Akrobatycznej, jak i profesjonaliści, łącznie blisko 150 artystów. Muzykę skomponował Gabriel Kaczmarek, a wykonywana była przez Sinfoniettę Polonię dyrygowaną przez Cheung Chau, śpiewał chór ze Szkoły Chóralnej Jerzego Kurczewskiego.


Pierwsze moje wrażenie po rozpoczęciu sztuki to: ”jakie niesamowite kostiumy!”. Pierwszy raz widziałam sztukę, gdzie charakteryzacja, scenografia i ubiory tak przykuwały wzrok. I faktycznie, kostiumy powstawały nie tylko w pracowni krawieckiej, ale także w malarskiej, jak dzieła sztuki. Do tego, w ramach przygotowań do spektaklu, uczniowie wraz z rodzicami poznali tajniki makijażu. Na scenie pojawił się niezwykły dzbanek do herbaty wraz z filiżanką, na której tańczyli młodsi uczniowie. Na widowni pojawiały się piski radości za każdym razem, gdy wchodziła zielona gąsienica składająca się również z najmłodszych uczniów. „Maluchy” można było także zobaczyć, jako piłeczki - jeże turlające się po scenie podczas gry w krykieta Królowej Kier z Alicją.


A fabułę każdy zna... Chociaż tutaj w trochę innej odsłonie. Alicja, jak dziecko, oczarowana jest niezwykłym światem, do którego niespodziewanie wpada. Całkowicie pochłania ją pogoń za Białym Królikiem, chociaż nie wie, za czym tak faktycznie podąża. Dziecięcy zachwyt powoli zmienia się w refleksję nad światem, który stara się zrozumieć. Alicja przyjmuje zaproszenie od Królowej Kier na partyjkę krykieta. Musi zmierzyć się z własnymi słabościami i zyskać wiarę w siebie. Alicja to podróż do krainy baśni, pełnej niesamowitych stworów i dziwnych zdarzeń, opowieść o poszukiwaniu przyjaźni, o poznaniu siebie. Dzięki wielopoziomowej narracji spektakl zachwyci zarówno młodego widza, jak i prawdziwego znawcę.


Starszy syn po wyjściu ze spektaklu stwierdził, że najbardziej spodobały mu się akrobacje i taniec. Młodszy zapamiętał żółwia krążącego w olbrzymim hula-hop i kota poruszającego się co chwilę innym „środkiem transportu”. Mnie przede wszystkim zachwyciły przepiękne kostiumy, „maluszki” wywijające na scenie, wspaniała muzyka, ale także ci profesjonalni aktorzy, przede wszystkim niezrównany królik!

piątek, 13 czerwca 2014

Wieża Eiffla

Emilek zaskoczył mnie, ponieważ całkowicie samodzielnie wykonał (powycinał i posklejał) z papierowych wycinanek Wieżę Eiffla.



Staś szkolił Emila z tabliczki mnożenia:


Z biblioteki tym razem pożyczyliśmy troszkę grubsze książki, więc zdążyliśmy tylko 4 w tym tygodniu przeczytać: "Koziołek Matołek", "Bajki niebajki", "Co to znaczy" i "Kuba i Buba". Książki Kasdepki nawet Staś słuchał,chociaż woli innego typu książki:-)


Tutaj Staś pochłonięty kolejnymi książkami z serii Matematyczne Śledztwo: "Zamek zagadek" i "Muzeum tajemnic". Oczywiście obydwie przeczytał na poczekaniu:-)


A tu Staś bawi się łamigłówkami "Magia matematyki".


Wyciągnął też z szafy książkę "365 rzeczy do zrobienia"


no i kilka zrobił:


trójwymiarowe wycinanki...


A tu Róża układa cyfry w kolejności.


Bawimy się Bingo angielskim.


I do książek z serii National Geographic dołączyłam nowe do codziennego czytania: "Atlas zwierząt" (po polsku) i "Słownik ilustrowany" (po angielsku), niebieskie karty obrazkowe "Świat wokół mnie" wymieniłyśmy na kolejne, pomarańczowe "W domu i w szkole".

sobota, 7 czerwca 2014

Różyczka i geografia

Różyczka dostała układanki po chłopkach. Tutaj wyjmuje jeden element z układanki o Europie, ja jej mówię nazwę państwa, a ona wkłada element z powrotem na swoje miejsce.


Podobnie układanka o Polsce. Róża wyjmuje jeden element, ja mówię, jakie to województwo, a ona wkłada z powrotem na swoje miejsce.


A tu jej ulubiona układanka, którą już w całości sama układa.


Nawet z tabliczką mnożenia sobie zaczyna radzić:-) Elementy dopasowuje po kształtach. Może mnożenie też zostanie w głowie przy okazji?:-)


A tu już "normalna" układanka, nie "wkładanka".


Weekend w Muzeum Rolnictwa w Szreniawie.




I Dzień Dziecka na szczudłach


i z eksperymentami.


Przymiarki do rowerka biegowego.



Nowa gra "Koncept". Dość trudna, ale przy dostosowaniu haseł do poziomu chłopaków, też możemy grać. 


A tu książeczki Róży National Geographic. Mają dużą czcionkę (taką, jak na okładce), mało tekstu na stronie i duże obrazki, no i edukacyjne teksty na poziomie malutkich dzieci...


A tu inne ciekawe książeczki Róży, niektóre wypatrzyłam na zaprzyjaźnionych blogach...


A tu zrobiłam torcik na Stasia urodzinkowy turniej szachowy dla kolegów z klasy. Staś w poniedziałek kończy 7 lat.