wtorek, 25 lutego 2014

Wiosennie:-)


 
W weekend kupiliśmy Stasiowi rolki, zastanawiając się przy tym, czy czasem nie jest za mały. Okazało się, że ten sport bardzo mu się spodobał. Wpierw jeździł po domu, a potem na dworze. Wybraliśmy się całą ekipą na spacer: Staś na rolkach, Emil na hulajnodze, a Róża w rowerku. Wyglądaliśmy bardzo wiosennie:-)


  
Emil na hulajnodze. Jestem dumna, że sobie tak dobrze radzi!


Emil na piłce nożnej (ubrany na czarno).


Staś zdaje egzamin z pływania.


Emil zdaje egzamin z pływania.

A tutaj Emil ćwiczy ułamki.


Jakiś czas temu zaprenumerowałam Stasiowi "Kumpla". Chłopacy lubią go czytać i rozwiązywać z niego zadania. Ostatnio korzystamy też z wydania specjalnego do nauki angielskiego:-) Zgromadzona tam jest m.in. angielska gramatyka z całej szkoły podstawowej. Właśnie czegoś takiego szukałam:-)


Staś bardzo poważnie potraktował andrzejkowe wróżby w szkole i to, że zostanie tancerzem i od kilku miesięcy intensywnie ćwiczy taniec, czasami nawet po 2-3 godziny dziennie.

W przedszkolu mieliśmy lekcje pokazowe. Pani dzieciom czytała wierszyk, a potem zadawała pytania. Emil miał różne rzeczy przeczytać, dodawać albo odejmować:-) Potem dzieci robiły maski karnawałowe. Niestety pani, która ma z Emilem, a wcześniej miała u Stasia zerówkę odchodzi na emeryturę i nie wiem z kim Emil będzie miał zajęcia w przyszłym roku...
Staś ma w tym roku zajęcia na drugą zmianę i trochę gorzej nam się dzień układa. Zmieniły się w związku z tym terminy zajęć dodatkowych i prawie wszystko przypadło Stasiowi w poniedziałek. Niby nic nie koliduje, ale zajęcia są przez cały dzień jedno po drugim, a Staś nie chce zrezygnować ani z kółka szachowego ani z tańców. Po pierwszym poniedziałku mąż wraca ze Stasiem o 18:30 z basenu (na 8:50 szedł do szkoły) i się go pytam czy chce spać, jeść czy coś innego. A on, że chce potańczyć:-) Machnęłam ręką na te zajęcia dodatkowe - jak ma siłę, to niech chodzi (też bym chciała mieć tyle energii:-).

A tu artykuł dla lubiących szycie. Zachęcam do nadsyłania swoich prac!

piątek, 14 lutego 2014

Sekcja filum terminale - operacja w Barcelonie (pierwszy mały pacjent z Polski)

Poniżej zamieszczam post, który napisałam 2 tygodnie temu, ale w ostatniej chwili postanowiłam z tym zaczekać dwa tygodnie, na końcu napiszę dlaczego.




"Emil oprócz judo zaczyna trening piłki nożnej (jakby ktoś nie wierzył, że z nim faktycznie jest lepiej). Na pierwszym zdjęciu Emil to ten w czarnych spodniach z białym pionowym paskiem - stoi idealnie prosto; 2-3 lata temu stał, jakby był w trakcie siadania na toaletę (pisząc kolokwialnie). Trzecie zdjęcie - Emil kopie piłkę; 2-3 lata temu ledwo chodził, co chwilę się przewracał, w związku z czym kupiłam mu stertę nakolanników (dla dzieci raczkujących) i zakładałam mu na kolana i łokcie, jak wychodził na dwór. Nie piszę, że jest idealnie, bo jeszcze nie jest (na razie), Emil ma 4 razy w tygodniu rehabilitacje do tego różne inne zajęcia kształcące motorykę (ceramika, basen, judo, piłka, taniec) - wszystko, na co tylko miał ochotę, żeby go usprawnić motorycznie i manualnie i postawić na nogi, żeby miał normalne życie. Pewnie profesorów i innych lekarzy polskich to nie przekona, bo nie jestem obiektywna albo nie widzieli go wcześniej, ale może wyniki rezonansu to zrobią. Bo tak na zdrowy rozsądek. Jeżeli na pierwszym rezonansie miał wgłobienie migdałków móżdżku na 7mm, po 3 miesiącach na 11mm (proszę sobie wyobrazić, jakiej wielkości jest mózg 2-letniego dziecka, a migdałki móżdżku to jego dolna "odnóżka"), po 3 miesiącach miał w Polsce zaserwowaną operację tzw. odbarczania (jedyną, tutaj, metodę, nawet nie leczenia, ale "powstrzymywania postępowania" choroby), po 5 miesiącach od operacji, na kolejnym rezonansie, wgłobienie 14mm i... uwaga! 3 jamy syringomieliczne w rdzeniu (których wcześniej nie było), po kolejnych 8 miesiącach te trzy jamy powiększają się, część praktycznie na szerokość rdzenia (który jest uwypuklony) i pojawiają się... SURPRISE!!! 3 nowe jamy... Udajemy się do innego profesora, który znowu Emila kieruje, na tę samą operację, ale "głębiej". Na kilka dni przed tą operacją decydujemy się ją odwołać i przeprowadzić mało inwazyjny zabieg stosowany tylko w dwóch ośrodkach na świecie (3 miesiące po rezonansie). Po dwóch tygodniach od tej operacji nastąpiło dwutygodniowe mocne pogorszenie, jakby coś tam zaczęło się dziać w rdzeniu, potem nastąpiła poprawa. Po 5 miesiącach miał rezonans, na którym zmiany w stosunku do MR sprzed 8 miesięcy były minimalne (co mogło się zdarzyć przez 3 miesiące między MR a zabiegiem w Barcelonie; biorąc pod uwagę ogromną dynamikę zmian na wcześniejszych rezonansach). Tak na logikę rzecz biorąc, dynamika zmian musiała zostać conajmniej zneutralizowana, biorąc pod uwagę jego obecny stan oraz to, jakby musiał Emil funkcjonować, gdyby tak nie było." 

W poniedziałek zrobiłam Emilowi kontrolny rezonans i dzisiaj odebrałam wyniki i przeczytałam: "Obraz MR wykazuje zmniejszenie jam w odcinku piersiowym." oraz "Trzecia jama obecnie niewidoczna." Inny radiolog, z którym się później widzieliśmy i który jeszcze raz porównywał obrazy MR (obecny i wcześniejszy) mówi, że jamy są takie same jak były (czyli proces, który wcześniej miał miejsce zatrzymał się). Kiedy byłam w szpitalu rok temu lekarze nie wierzyli mi, że będzie lepiej z Emilem, a tymczasem jego stan się poprawia - Emil gra w piłkę nożną, biega z kolegami, a nie tak dawno temu ledwo chodził i na każdy spacer dostawał rower biegowy, żeby nie pozdzierać kolan od ciągłych upadków. Zdałam się na własne obserwacje syna i swoją intuicję i osąd i nie żałuję. Wolę nawet nie myśleć, co by było, gdybyśmy wtenczas zamiast operować Emila w Barcelonie pojechali na kolejny zabieg odbarczania do Warszawy... Teraz w miarę gdy Emil będzie rosnąć jamy w stosunku do reszty będą tracić na znaczeniu.Mam nadzieję, że także w Polsce lekarze przekonają się do tego zabiegu, szczególnie, że coraz więcej Polaków się jemu poddało.

ps. Dziękuję mamie Oliwki (TO DZIAŁA!).

piątek, 7 lutego 2014

Czytanie globalne po polsku


Nakładem wydawnictwa Bliżej Przedszkola ukazała się książka "Czytanie globalne po polsku" pani Marii Trojanowicz-Kasprzak. Zawiera ona historię idei czytania globalnego i opowieść jak kiełkowała ona w jednym ze szczecińskich przedszkoli. Są w niej różne przykłady zabaw z dziećmi, opinie i wrażenia rodziców bawiących się z dziećmi w czytanie globalne. Jest także płyta z filmikami. Pojawia się też Emil i Staś:-) Nie mogę się już doczekać czytania i bardzo dziękuję za egzemplarz! Zapraszam również na blog pani Marii!

video

video

A tu zabawa w czytanie globalne z Różyczką. Rzadko przygotowuję własne materiały (raczej korzystam z gotowych), ale z tych jestem bardzo zadowolona:-) Pomysł mało wymyślny, ale za to Różyczce bardzo się podoba, no i czegoś nowego się przy okazji nauczy! Pokazuję jej kartki z wyciętymi i podpisanymi kształtami oraz figurami geometrycznymi i kolorowe karty z kolorami. Pokazując kształty obrysowuję je swoim albo jej paluszkiem.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Chłopacy na nartach

W tym roku, ze względu na Stasia szkołę, postanowiliśmy na narty wybrać się w lutym, zamiast w marcu. Obawiałam się, czy nie będzie za zimno, ale pogoda obecnie jest rewelacyjna! Ciepło, jak w marcu, a stok naśnieżony. Warunki w pensjonacie świetne ("Słoneczny Stok") - polecam! Chłopacy uczą się jeździć w szkółce oraz z miejscowym instruktorem (muszę sobie na przyszłość zostawić namiary, bo kartki giną:-)


Emil na nartach:

video

Na koniec pobytu zjechał dwa razy z całej góry (czerwona trasa).





Różyczka



Staś już sobie świetnie radzi na nartach.



 Staś w oponie.


Góra Żar