piątek, 17 stycznia 2014

To lubię:-)

Dzwonię do przychodni.
- Chciałabym skierowanie dla syna do logopedy.
- Nazwisko... Na poniedziałek będzie do odbioru.


Idę do sypialnia, a tam Róża w łóżeczku śpi. Zmęczyła się, więc poszła się położyć do łóżka i nawet się przykryła, wprawdzie górną połowę ciała (pewnie było za jasno, a do światła jeszcze nie dosięgnie), ale zawsze coś:-)


A chłopacy? Grają w gry planszowe!


To może by tu Władcę Pierścieni albo Gwiezdne Wojny po raz kolejny obejrzeć?:-)

Ale żeby nie było tak różowo...


Różyczka podczas ćwiczenia przeze mnie Zumby... No, ale najważniejsze, że każdy się dobrze bawił...

4 komentarze:

  1. Nie potrafi zgasić światła to się przykryła żeby nie przeszkadzało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana podziwiam Cię , na zumbę masz czas- super!

    OdpowiedzUsuń
  3. jaka kochana Różyczka... :)

    OdpowiedzUsuń