sobota, 22 listopada 2014

Róża i pierwiastki


Staś czytał sobie książeczkę o pierwiastkach i Róża zza ramienia zaczęła mu czytać nazwy pierwiastków, więc ją nagraliśmy:-)



Róża i szachy.


Róża maluje.




Róża czyta "Emu i dodo".

Ostatnio spotkałam się z podejściem do globalnego czytania: "Co z tego, że będzie wcześniej czytać, skoro i tak w drugiej klasie dzieci go dogonią"...
Można by powiedzieć, że nie chodzi o przeganianie czy doganianie, tylko o rozwój dziecka; że dziecko może samo się kształcić, czytać o czym zechce, nie ma takiego stresu w szkole, kiedy nagle ma dużo do nauki (czytanie, pisanie, dodawanie, słówka z angielskiego, modlitwy z religii itp.), że uczy się przez zabawę, a nie, bo musi, ale w zasadzie, to nawet nie chce mi się tego komentować... A z tym "doganianiem", to po Stasiu widzę, że to tak nie do końca ( i nawet nie "od początku":-)...


Róża z książeczką o pojazdach.


Aktualnie czytamy również książeczki z Noddym, które kiedyś Staś czytał.


Emil i Róży książeczki "Pierwsze zdania".


Od obrazka do słowa.

Ostatnio byłam z Różą w sali zabaw i animatorka z nią rysowała. Spytała mnie, czy Róża jest dwujęzyczna, bo nie wydaje takich dźwięków, jak polskie dziecko. W zasadzie jest dwujęzyczna, tylko "sztucznie":-) Jak widzi jakiś obrazek, to nazywa go po angielsku, jak jest ten sam obrazek z polskim podpisem, to czyta po polsku. Rzadko reaguje na jakieś polecenia, szczególnie, jak do niej mówimy po polsku, jak powiemy po angielsku, to jest większa szansa, że chociaż zwróci na nas uwagę.  Emil dzięki niej czasami coś odważy się powiedzieć po angielsku:-) Ja też dla pewności, jak do niej coś powiem po polsku, powtarzam jeszcze po angielsku (żeby mieć większą pewność, że zrozumie, o co mi chodzi). Staś zachowywał się podobnie, jak był mały - nie zwracał uwagi na innych i żył własnym życiem, z tym że Staś później od niej zaczął się uczyć angielskiego (ok. 2 roku).

czwartek, 13 listopada 2014

Piłkarka


Mała piłkarka


Różyczka czyta zdania po angielsku.


Róża czyta Emila książeczkę do kaligrafii.





Elementarz Falskiego.



Dopasowujemy liczby.


Aktualne książeczki Róży. Czytamy słówka przy obrazkach i krótkie czytanki.


W poszukiwaniu kaczek...

piątek, 17 października 2014

Mistrzowie wyobraźni


Różyczka układa układankę ortograficzną z "u" i "ó".

 

Różyczka czyta książeczkę po angielsku


i po polsku.


 Uczymy się flag i stolic.


Nasze aktualne książeczki.


Te już przeczytałyśmy.


Emilek aktualnie słucha audiobooków z mitami greckimi i książeczek o tej tematyce.


Wczoraj słuchaliśmy sobie o Janie Heweliuszu z serii Mistrzowie Wyobraźni a dzisiaj kolejna płyta o Marii Curie-Skłodowskiej.



I nasza nowa gra na ćwiczenie pamięci: "Pamiętne historie".

poniedziałek, 13 października 2014

Rozmowy w toku


Z kategorii mniej śmieszne:
Staś dostał drugą lekturę w tym roku, tym razem na 100 stron, więc czytał po jednym rozdziale dziennie.
- Przeczytałeś całą?
- Tak.
- Pamiętasz coś z tego?
- Tak.
- A co?
- Tytuł.
No cóż trzeba będzie przeczytać po raz drugi... A jak encyklopedię kosmosu czytał, to jakoś wszystko pamiętał...


Rozmowy filozoficzne pod wpływem filmu "Flatland"
Emil: Ciekawe, jak wygląda piąty wymiar?
Staś: Może rośnięcie?
Mama: Chyba nie, to raczej zwiększanie drugiego wymiaru (wysokości) względem czasu, czwartego wymiaru, moim zdaniem.
Emil: To może uczucia to piąty wymiar?
Mama: Bardziej prawdopodobne...


niedziela, 28 września 2014

Noc naukowców 2014

W piątek uczestniczyliśmy z chłopakami w Nocy Naukowców. Chłopakom bardzo się spodobała m.in. wystawa minerałów i meteorytów. Wykład, na który się wybraliśmy (ekstremalne zjawiska pogodowe) niestety nie okazał się zbyt ciekawy, a opis brzmiał bardzo interesująco i w internecie "walczyłam" o miejsca, także chłopacy byli zawiedzeni. Mam nadzieję, że w przyszłym roku lepiej trafimy:-)



Dzisiaj mieliśmy okazję z Emilem oglądać spektakl „Kish Kush” w wykonaniu Teatro Distinto z Włoch w ramach projektu TE_ATRakcje. Spektakl zrobił na nas duże wrażenie, poruszał problemy inności, różnorodności w niezwykle ciekawej formie, posługując się teatrem cieni i głosem. Dwójka aktorów z początku rozdzielona była białą płachtą i widziała tylko cień drugiej postaci, co wprawiało w zachwyt obserwujące to dzieci. Połowa widowni widziała jednego aktora i cień drugiego, a druga połowa drugiego i cień pierwszego.
Z początku obie postaci obawiały się wzajemnie, ponieważ mówiły innym językiem, spożywały inne dania, jednak przezwyciężając strach, z ciekawością zaczęły się powoli zaprzyjaźniać. Poznawali się wzajemnie poprzez dotykanie, próbowanie posiłków, ucząc towarzysza swojego języka i poznając jego język. Ich relacja przeszła też przez etap konfliktów i niezrozumienia, ale w końcu nastąpiła akceptacja odmienności drugiej osoby.
Po spektaklu widownia miała możliwość porozmawiać z aktorami o spektaklu. Było to bardzo ciekawe doświadczenie. Do tej pory nie spotkałam się z tym w teatrze i zawsze była jakaś taka granica: to są aktorzy, a to widownia, a tutaj można było porozmawiać, dowiedzieć się coś więcej zarówno o aktorach, jak i spektaklu.

Emil opowiada:
Dwóch panów jeden z Włoch, a drugi z Polski chcieli się zobaczyć, więc podarli kartkę, która ich oddzielała. Nie lubili się, bo nie znali swoich języków, ale jak poznali to się już trochę polubili. Robili domki, żeby w nich mieszkać. Domki były inne: duży miał duży domek, a mały miał mały, ale potem się zamienili domkami. Już nie bali się siebie i dzielili się jedzeniem. W jednym jedzeniu była skórka a w drugim łupinka, trzeba było nauczyć drugiego pana, jak otwierać. Spektakl się kończy, kiedy powstaje wiele domków.


A tu Różyczka czyta "Księgę dźwięków" po polsku oraz wyrażenia po angielsku.


Różyczka na spacerku.



 Różyczka na piłce nożnej.

niedziela, 14 września 2014

Poczytaj mi mamo!



Różyczka dopasowuje słowa do obrazków w układance. Nie zawsze rozpoznaje obrazki, jakie to zwierzątko, ale jak jest podpis, to wszystko jasne!:-) Niestety po dwóch, trzech ułożeniach wszystko umiała  i już więcej nie chciał jej układać i zabrałyśmy się za kolejne "wyzwania":-)


Tutaj Róża dopasowuje kojarzące się obrazki, np. pomidor i keczup.


 Różyczka i Stasia plastelina do szkoły...


Nowe książeczki: "Jaś i Maja" i "Księga dźwięków". Dołączyłyśmy je do aktualnie czytanych książeczek i Róża bardzo lubi ich słuchać. "Jasia i Maję" zaczyna czytać.



Odnoszę wrażenie, że Róża czyta po angielsku słowa, które widzi po raz pierwszy. Nie wiem czy to możliwe, ale drugi raz z rzędu, jak jej wymieniłam kartki ze słowami do nauki czytania globalnego (biorę około 10 słów i zmieniam zazwyczaj po około tygodniu) przeczytała prawie wszystkie sama (8 na 10, te łatwiejsze do wymówienia), zanim ja jej je przeczytałam. Być może gdzieś je wcześniej widziała, ale prawdę mówiąc na co dzień widzi raczej dookoła polskie słowa. Przyśpieszymy chyba z tymi pojedynczymi słowami, skoro już je umie czytać i poczytamy wyrażenia.

Udało nam się odstawić smoczek, ale Róża trochę gorzej śpi przez to i zmieniły się jej godziny drzemki. Nie zawsze chce się teraz kłaść w dzień a wcześniej sama wchodziła do łóżeczka i spała po cztery godziny. Znalazłam na to sposób i się w okolicach jej drzemki kładziemy i czytamy. Przy którejś części 100 owadów, 100 ptaków czy 100 kwiatów, oczka jej się już same zamykają:-)


A tu aktualne książki chłopaków. Jesteśmy w trakcie czytania Pawlikowskiej "Baśnie dla dzieci".

niedziela, 31 sierpnia 2014

Co czytamy?

Przedstawiam część z książeczek, które aktualnie czytamy albo czytaliśmy.
Róży wakacyjna lektura "To ja Ci mamo poczytam". I faktycznie Róża lubi mi sama czytać:-)




Fiszki z Biedronki (Róża po tygodniu dwie paczki już znała). Lubi mi je przynosić, żebym jej czytała.


Książeczki o zwierzętach i nie tylko...


Tutaj zawartość książeczek o ptakach.

A tu nasza lektura samochodowa z wyjazdu na wakacje. Najpopularniejsze utwory Szekspira w wersji dla dzieci, bardzo fajne książeczki rozrywkowe: "Każdy może zostać czarodziejem" i "Ula idzie do zerówki" oraz, teoretycznie dla Róży, a praktycznie to chłopacy słuchali: "Tupcio Chrupcio" i "Filipek".