wtorek, 15 października 2013

W jesiennej scenerii



W końcu weszliśmy w rytm przedszkolno-szkolny. We wrześniu jeszcze myślałam, że się nie wdrożymy po wakacjach z powrotem w naukę, ale jakoś samo wyszło:-) 
Stasiu realizuje swoje zainteresowania i marzenia pełną parą! Na pierwszym miejscu z powrotem zagościły szachy. Chodzi w szkole na kółko szachowe. Za każdym razem, jak go odbieram jest awantura, że za krótko trwało i on chce jeszcze zostać!:-) Nauczyłam już go tego co potrafię i teraz trenuje z komputerem (Fritz i Czesław albo Chess Master).
Druga jego pasja, która po kilku miesiącach przerwy na nowo wróciła do łask, to skakanie na macie. Stasiu mówi, że w przyszłości będzie "nauczycielem skakania na macie".


Przez kilka miesięcy przerwy spadł z 6 poziomu na 3 i stwierdził, że musi nadgonić. Udało już mu się wrócić na 5 i codziennie ćwiczy dalej:-) 
Po półkoloniach z klockami lego nowym zainteresowaniem Stasia stało się programowanie robotów. Ostatnio zaprogramował z klocków pułapkę na myszy:-)
Natomiast zamiast wspólnego czytania książek, które Stasiu woli sam pochłaniać, rozwiązujemy razem zadania z Kangurka i ćwiczymy szybkie czytanie. Całkiem nieźle to Stasiowi idzie. 


Wieczorami gramy w grę karcianą Fasolki.


 Składamy dinozaury origami.


 Emil koloruje.



Gramy w Monopol. Emil prowadzi bank i wydaje resztę.


Wyciągnęłam  różne książeczki z ćwiczeniami, które od czerwca leżały prawie nietknięte i powiedziałam Stasiowi, że może sobie coś wybrać. Staś zdecydował się na "Czytanie ze zrozumieniem".


Staś pisze list do Świętego Mikołaja.


Trening tabliczki mnożenia: rzuty dwoma kostkami 10-ściennymi. Należy podać wynik. Za natychmiastowy wynik - superpunkt (orzech laskowy), za wynik podany po sprawdzeniu zwykły punkt (migdał). Ja wygrałam, ale Staś mówi, że to dlatego, że mi same łatwe wylatywały (np. razy 1 i razy 0).


W sobotę wybrałam się ze Stasiem na spektakl „Fintikluszki – Folkowe okruszki – Wędrowny Kram opowieści” w wykonaniu teatru „Małe Mi”, który otworzył sezon imprez teatralnych w Domu Kultury „Orle Gniazdo” w Poznaniu. W zasadzie miałam iść z Emilem, ale niestety się rozchorował. Na sztukę przybyły w większości dzieci 3- 4 letnie, które świetnie się bawiły oglądając wędrowny teatr lalek. Pełna ekspresji i wspaniale śpiewająca prowadząca, Sława Tarkowska doskonale nawiązała kontakt z młodymi widzami, którzy odpowiadali na jej pytania, słuchali opowieści i wykonywali polecenia.
„Fintikluszki” to w języku mieszkańców krainy Dawno Dawno Temu po prostu DROBIAZGI. Opowieści wędrownego kramu z bajkami ożywiały świat wielkoludów, które chciały być tak mądre jak ludzie, lecz zamiast sadzić nasiona czekały, aż coś wyrośnie z kamieni. Ludowe gadki odkrywały przed dziećmi świat domowych skrzatów zamieszkujących niegdyś domostwa ludzi i dbających o ich dobrobyt. Dzięki tradycyjnym lalkom i instrumentom oraz wspaniałej muzyce i przepięknych kostiumach historie, do których dzieci cofnęły się w czasie, wydawały się naprawdę realne. Niektóre, tak jak ta o Jasiu i drwalu, przemawiały do dzieci morałem.
„Małe Mi” z Warszawy to wędrowny teatr lalek. Prezentuje różne formy animacji i bogatą scenografię. Muzyka jest grana i śpiewana na żywo, aktorzy nawiązują bezpośredni kontakt z publicznością. Sztuka opowiadania i ruch sceniczny jest na najwyższym poziomie, o czym zresztą świadczy Atest ASSITEJ - Świadectwo Wysokiej Jakości i Poziomu Artystycznego dla najlepszych polskich przedstawień dla młodego widza dla Sławy Tarkowskiej.

2 komentarze:

  1. Jak zwykle u Was bardzo dużo się dzieje. Napisz proszę więcej (chyba że gdzieś już pisałaś a ja nie załapałam )o tej macie
    Pozdrawiam słoneczno-jesiennie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj mam Stasia skaczącego:
      http://stasiemil.blogspot.com/2012/11/emilek-uczy-sie-czytac-zdania.html
      http://stasiemil.blogspot.com/2013/02/ruch-w-przedszkolu.html
      Można ją kupić na allegro. Fajna jest płyta z "In the groove" do skakania.

      Usuń