wtorek, 13 sierpnia 2013

Pierwsze pisanie


"PIERWSZE PISANIE" - książeczkę wygrałam w konkursie na stronie www.czytanieglobalne.edu.pl . Jest to zeszyt z liniaturami 3D do nauki pisania dla najmłodszych. Emil ćwiczy w nich pisanie szlaczków oraz literek. Wewnątrz zeszytu znajduje się 10 dwustronnych kolorowych arkuszy 3D z liniaturami, odstępy między liniami są duże, co ułatwia pierwsze próby pisania liter i szlaczków. Cztery linie, których wymaga pisownia polskich liter, tworzą odrębną całość, zapobiegającą wkraczaniu na sąsiednią liniaturę. Zewnętrzne tłoczenia stanowią mechaniczną barierę, ułatwiającą utrzymanie prawidłowej wielkości liter. Odpowiednio dobrane kolory tła i pól pisarskich pomagają dziecku utrzymać się w liniach.


Wakacje natomiast, gdy akurat nie jesteśmy na wyjeździe, upływają nam m.in. na wizytach w bibliotece. Wychodzimy rano - ja i trójka dzieci: na hulajnodze, rowerku i we wózku - 30-40 minut spaceru do biblioteki, czytanie książeczek na miejscu, każdy wybiera sobie dwie "na wynos", z powrotem zahaczamy o plac zabaw, Różyczka w między czasie ucina sobie drzemkę, wracamy do domu na obiadek, rehabilitacje, potem wycieczka na lody...
.
A wieczorem, tym razem zajęcia karate. Chłopacy ćwiczyli na zajęciach w klubie PKS Olimpia. Emila jeszcze w zeszłym roku nie wyobrażałam sobie na tego typu ćwiczeniach. Teraz rozważam zapisanie go na sport z grupy sztuk walki, bo bardzo mu się spodobało. W zajęciach uczestniczyły już 4-letnie dzieci. Trener miał świetne podejście nawet do najmłodszych uczestników. Dzieci zostały podzielone na te poniżej i te powyżej 7 lat. Moi synowie załapali się do młodszej grupy. Wpierw trener oczywiście przeprowadził rozgrzewkę. Później dzieci ćwiczyły proste ciosy (w powietrze lub na rodzicu:-) oraz słuchały o Japonii oraz o sztukach walki. Karate rozwija w dzieciach nie tylko siłę i wytrzymałość, ale także posłuszeństwo i szacunek wobec starszych, panowanie nad emocjami, upór, wytrwałość w dążeniu do celu, zmaganie się z własnymi słabościami.


A dzisiaj byliśmy na warsztatach w Muzeum Narodowym w Poznaniu z cyklu Wakacje w muzeum. Tym razem zajęcia dotyczyły symetrii i geometrii. Pierwsza część zajęć odbywała się w części głównej muzeum, gdzie dzieci oglądając obrazy dowiadywały się co to jest symetria, jak to się odnosi do piękna, jak rysować symetryczne ciało. Później prowadzący pokazywał dzieciom geometrię w obrazach. Mówił o figurach idealnych, takich jak koło i kwadrat, które są również symetryczne i które da się złożyć. Emil zapamiętał między innymi to, że koło można złożyć na wiele sposobów, a pięcioboku już nie można złożyć. Prowadzący poruszał także problem losowości oraz prawdopodobieństwa dając dzieciom kostkę do rzucania i zapisując wyniki. Druga część zajęć odbywała się w salce przy wejściu do muzeum, gdzie dzieci miały za zadanie dorysować do otrzymanego wydruku drugą połowę motyla, a następnie ponownie dostały jedną połówkę motyla i tym razem tą połówkę pomalowały farbą, złożyły i „odbiły” obraz uzyskując drugą, identyczną połowę. Zapisałam już chłopaków na kolejne zajęcia z tego cyklu, tym razem o smokach, sfinksach i jednorożcach. Mam nadzieję, że tym razem Róża będzie bardziej zainteresowana tematem:-)
Tu moja relacja na czasiedzieci.



A tu Stasiu stworzył własnego dinozaura.


Pożyczona z biblioteki książka o kosmosie i Stasia prace z tego zakresu.


Nowy kącik Róży... Wreszcie udało się jej zabawki zgromadzić w jednym miejscu (mam nadzieję, że tam zostaną)...


Chłopaki i ich eksperymenty z serii Domowe laboratorium wiedzy...


Emil z książeczką 5-latka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz