wtorek, 9 lipca 2013

Bajki z sukcesem w tle

Dawno nie pisałam, ale troszkę się działo:-) Byliśmy z Emilem dwa tygodnie na dojazdowym turnusie rehabilitacyjnym w Rogoźnie. Emil miał rehabilitacje, masaże, terapie ręki, ćwiczenia z logopedą, zajęcia na basenie, refleksoterapię i inne takie... Zestaw do czytania Róży cieszył się tam powodzeniem:-) W związku z tym, że w jedną stronę mieliśmy niecałą godzinę jazdy puszczałam w aucie Emilkowi bajki, tym razem "Bajki z sukcesem w tle". Jest to tak jakby "Potęga podświadomości" Murphy'iego w wersji dla dzieci. Autor opisuje bajki, w których zwierzęta korzystają przede wszystkim z metody afirmacji oraz pozytywnego myślenia. Do wybrania tej pozycji zmotywowałam się, kiedy Emil zaczął podśpiewywać piosenkę z jednej z wersji "Kota w butach", w której słowa szły mniej więcej "Tak mi źle na tym świecie. Rodzina mnie nie kocha" itd. :-) Takich piosenek, to ja nie chcę w domu słyszeć, szczególnie od Emila:-)))

Chłopacy spędzili po tygodniu u babci w Gnieźnie, gdzie im się bardzo podobało. Obecnie Stasiu uczęszcza na półkolonie z eksperymentami. Bardzo mu się podoba, z czego się niezmiernie cieszę. Ostatnio płakał, że nie chce wychodzić... Podobno ma 9-letniego kolegę Janka.









A mnie ostatnio bolą plecy... Dlaczego?


No i chodzenie na klęczkach w basenie (Róża ostatnio codziennie urzęduje w wodzie...).

Raczki już jej się dawno znudziły (w końcu 10 miesięcy już ma) i teraz chce ciągle chodzić... Lada moment za jedną rękę wystarczy:-)

Mama natomiast ostatnio wybrała się na warsztaty z robienia sushi:-) Już wcześniej robiłam (w wersji dla karmiących), ale byłam ciekawa, jak to robią profesjonaliści:-) Czas też mi pochłania pewien projekt, nad którym pracuję, głównie, jak Róża śpi, więc trochę czasu mi to zajmuje, ale pierwsza część już jest na ukończeniu. Jak wszystko będzie gotowe, to się pochwalę, na razie tajemnica:-)

A tu najnowsze nabytki Stasia (w promocji w Carrfour za 2,99zł:-):


Emil swoje książki zabrał do babci. Tak mu się spodobało czytanie, że teraz sam z siebie bierze książeczki i czyta (najczęściej na głos, w odróżnieniu od Stasia, który woli czytać po cicho).

3 komentarze:

  1. Ja tez chce takie książki !!! i w takiej cenie ;) hehe
    Marta : Kręgosłup masz jeden!!
    Różyczka i tak się nauczy chodzić. Ja Młodego nie trzymałam za rączki, bo bym musiała chyba ciągle się schylać. Fakt, że długo raczkował i późno zaczął chodzić, ale mi to nie przeszkadzało.
    Pozdrówki ;)

    Ps. Różyczka urosła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też sobie obiecywałam, że nie będę jej prowadzać i ma jak najdłużej raczkować, ale nie wyszło. Tzn. raczkuje już długo, chyba od 7 miesiąca, ale strasznie chce już chodzić... Prostuje nóżki i nie chce na raczki! No więc może jak się nauczy chodzić, to nie będzie z tym problemu...

    OdpowiedzUsuń
  3. To powiem Wam, że jestem w szoku :) i to sporym. Mowa o ośrodku Autumo? To Wasz pierwszy turnus w tym miejscu? My systematycznie pojawiamy się w Rogoźnie co trzy/cztery miesiące :). Może uda nam się kiedyś spotkać. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń