środa, 13 lutego 2013

Toruń - turnus terapeutyczny w Fundacji "Daj szansę"


W zeszłym tygodniu byliśmy w Toruniu na turnusie terapeutycznym. Emil miał opracowany indywidualny program wg metody Domana. Program składa się z części czuciowo-ruchowej i z części intelektualnej. Jesteśmy obecnie w trakcie kompletowania sprzętu i materiałów do codziennych sesji, ale już część ruchową w większości wdrożyliśmy.
Sam turnus trwał 5 dni. Odbywały się wykłady m.in. z globalnego czytania, plastyczności mózgu, odżywiania i oddychania, czucia itp. Do tego były indywidualne sesje z terapeutami (rehabilitantką, psychologiem, pedagogiem, lekarzem). Panie w Instytucie kompetentne i bardzo przystępne. Uczestnicy (poza jedną nawiedzoną babcią) też w porządku.
Na koniec niestety się rozchorowaliśmy. Emil leżał w pokoju i odpytywał babcię z tabliczki mnożenia, a potem sprawdzał na komputerze czy się zgadza. Jak za którymś już razem babcia dobrze odpowiedziała, to Emil spytał: "Stasiu Cię nauczył?":-)
Rzutem na taśmę doszedł do siebie przed dojazdowym turnusem rehabilitacyjnym w Puszczykowie, który dzisiaj zaczął, za to ja i Róża mamy się gorzej.
Po zakończeniu turnusu w Wielspinie zaczniemy na dobre realizację programu i zdam bardziej szczegółowe relacje:-) Myślę, że z częścią ruchową sobie bez problemu poradzimy, chciałabym nawet do niej dodać ćwiczenia, które wcześniej już z Emilem robiłam (szkolna gimnastyka - brzuszki, mostki itp.). Co do części intelektualnej to mamy: leniwą ósemkę, czytanie słów i Metodę Dobrego Startu i tej ostatniej najbardziej się boję, bo trzeba trochę się do niej wcześniej przygotowywać za każdym razem, a to co innego niż wymyślanie gier i zabaw spontanicznie:-) Ale zobaczymy jak pójdzie (wpierw muszę dojść do siebie, no i wyrobić się z pracą)...

Tutaj my wieczorem w Toruniu.


Muzeum Piernika.




Przez tą chorobę znowu nam wypadł hiszpański chłopaków i basen Róży, mam nadzieję, że do poniedziałku będzie już wszystko ok!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz