piątek, 15 czerwca 2012

Zajęcia domowe w czerwcu

Chłopaków bardziej od kibicowania interesowała zabawa z kolegami, ale w pewnym momencie mój synek zerka na telewizor i pyta "Kto goni?":-)

W tym tygodniu, w związku z różnymi choróbskami byliśmy trochę w domu z chłopakami (musieliśmy też  przesunąć turnus rehabilitacyjny Emila w Zabajce). To nasze domowe zajęcia czerwcowe:
Zamówiliśmy nowe kredki (Twist up), które okazały się hitem, bo nie dosyć, że się nie łamią, to jeszcze bardzo fajnie kolorują (jak farbki). Nawet Emil, który za rysowaniem raczej nie przepada skusił się na kilka rysunków.
Tu Stasia "dom" i "krokodyl".
 Stasia "kot" i Emilka "dom, kwiat i trawa".
 Tu Stasia "statek" i Emilka "kwiatki" i Stasia "kwiat".
 Tu Emila "największy na świecie kwiat i domek".
Tu Stasiu ćwiczy zadania z "u" w książeczce Franciszek i Ignacy.
Emil rysuje szlaczki.
Emil wypełnia książeczkę do nauki liczenia Toy Story, a Stasiu go dopinguje odklejając naklejki i czytając w zadaniach, co ma zrobić.
Testujemy wózek dla dzidziusia. Żaden z chłopaków nie chce go wypróbować, żeby przypadkiem nie być posądzonym o bycie dzidziusiem, co jest dla nich największą obelgą:-) Nasz nowy zakup, to Graco Symbio, kolor "dziewczyński" Chilli Red. Muszę przyznać, że bardzo prosto się składa. Po prostu wyjęłam z kartonu i intuicyjnie poskładałam (bez instrukcji). Obsługa też jest łatwa, Emil bez problemu nim nawiguje, wożąc maskotki. Fotelik samochodowy jest dość ciężki, jak to foteliki, ale wózek raczej lekki. Na jazdę terenową myślę, że się średnio nadaje, ale jako wózek miejski świetnie. My pewnie będziemy niestety głównie fotelika używać...
Emilek ma już od dawna swoją propozycję imienia dla siostrzyczki "Róża" i innego nie uznaje. Wczoraj np. stwierdził, że "nie mogę teraz grać z mamusią, bo puszcza Mozarta Różowi":-)


1 komentarz:

  1. ale masz zdolnych synów, aż się boję co z Róży wyrośnie :)
    fajnie, że chłopacy się w domu tak uczą i bawią.

    OdpowiedzUsuń