poniedziałek, 7 maja 2012

Co tam u nas słychać...

Długi weekend chłopacy spędzili głównie na rowerkach. Stasiu na swoich dwóch kółkach, Emil na biegowym. Niestety, jak Emil schodzi z rowerka i chodzi sam ma tendencje do upadków, co w krótkich spodenkach i rękawku skutkuje obrażeniami, w związku z czym zaopatrzyliśmy się w nakolanniki i nałokietniki (znalazłam takie nakolanniki niemowlęce do raczkowania).
Stasiu namiętnie gra w szachy, najchętniej po kilka godzin dziennie. Często sobie włącza rozwiązywanie zadań szachowych w Chess Masterze (np. jak dać mata w jednym ruchu itp.). Potem mi pokazuje na szachownicy różne zadania, które mam rozwiązać, z tym, że co mam zrobić tłumaczy mi po angielsku, tak, jak jemu program komputerowy... Poza tym nadal lubi czytać swoją książkę kucharską, a ostatnio doszedł do tego słownik ortograficzny dla dzieci. Szczególnie mu się podoba czytanie reguł pisowni, np kiedy "u" a kiedy "ó".
Emil natomiast wieczorem lubi z tatą ćwiczyć stretching. Wyjmuje swoją karimatę i robi, to co pan na filmie pokazuje. Lubi też grę z angielskimi słówkami. Ja jednym drucikiem naciskam na napis, np. "hen", a on drugim na obrazek z kurą i świeci się światełko. Całkiem niezły w tym jest. Poza tym zawsze jest na bieżąco ze wszystkim, co się dzieje. Babcia o coś nas pyta, a Emil potrafi sam odpowiedzieć na pytanie, powtarzając zasłyszane przypadkiem informacje - nieźle kojarzy i wiąże ze sobą fakty i potrafi się świetnie wysłowić. Jutro jedzie na turnus rehabilitacyjny. Jestem ciekawa, jak tam będzie...

2 komentarze: