wtorek, 3 stycznia 2012

Sesja czytelnicza z Emilkiem

Zaczynamy od karteczek Domana, ale Emil za nimi nie przepada. Poprosiłam więc, żeby pouczył swojego reniferka czytać, co mu się bardziej spodobało:


Emilek bardziej od pojedynczych słów, woli jak mu czytam jakieś dłuższe teksty. Bierzemy więc książeczkę z dużą czcionką (tym razem Martynka) i rozwalamy się na fotelu:-)

Jak czytam Emilkowi zawsze pokazuję palcem, w którym miejscu jesteśmy. Fajne są takie książeczki, które mają większą czcionkę, a jeszcze lepiej jak są w tekście obrazki zastępujące niektóre słowa, wtenczas dziecko skupia się na tekście, żeby w odpowiednim miejscu dopowiedzieć słowa-obrazki.
Potem przeczytaliśmy książeczkę o instrumentach muzycznych i rozwiązaliśmy "Czu-czu 3-4 lata". Wieczorem pewnie jeszcze poczytamy bajki. Emilek najbardziej lubi "Trzy świnki".

2 komentarze:

  1. Świetna z Ciebie mama! Tylu rzeczy nauczyłaś dzieciaki!
    Ja też próbuję córkę uczyć czytać na zasadzie zabawy, wycinam literki i córeczka je koloruje, czytam "Abecadło" i pokazuję każdą literkę, sylabizuję słowa, "piszemy" literki, ja trzymam jej rękę i piszę wielkie oooo. Parę poznała, ale niektórych nie chce :D np pisze Z, a ona krzyczy, chcę ooo, nie lubię Z ;) zastosuję twoją metodę pokazywania ręką.

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie nie moją:-) W Poznaniu było szkolenie dla rodziców "Jak nauczyć dziecko czytać" organizowane przez Instytut Nauki i się wybrałam właśnie pod kątem nauki Emila. Mówili, żeby kartki Domana pokazywać, potem wyrażenia dwuwyrazowe, potem zdania, a na końcu literki. W międzyczasie, jak najwięcej czytać, pokazując tekst palcem. Emil nie przepada za Domanem (lepiej się ta metoda nadaje dla młodszych dzieci albo dla wzrokowców - u Stasia się w 100% sprawdziła). Emil też nie przepada za pisaniem czy rysowaniem, ale jak ma sobie w Wordzie pisać słówka, to już jest szczęśliwy... :-)

    OdpowiedzUsuń