piątek, 16 grudnia 2011

Zabawa w sklep

Zabawa w sklep, to jedna z ulubionych moich dzieci. Na Roberta Kiyosakiego i rozwój inteligencji finansowej przyjdzie czas za 3, 4 lata, ale można tę zabawę wykorzystać, żeby nauczyć dzieci kilku innych rzeczy.
Po pierwsze dziecko nie zawsze rozumie, że czegoś nie można kupić bo jest za drogie. W zabawie w sklep chłopcy sami zauważyli, że jak jeden powie, że zabawka kosztuje milion złotych, to drugi mówi, że nie ma tyle pieniążków.
Po drugie do naszej zabawy chłopcy wyciągnęli wagę. Sprawdzaliśmy, ile co waży i podawaliśmy wagę w dekagramach i gramach. 


Następnie chłopacy wymyślali cenę dla danej rzeczy i drugi liczył pieniążki. Emil dostawał łatwiejsze zadania, np. 20zł, 50zł (takie banknoty akurat były w naszych zabawkowych pieniążkach). Stasiu natomiast dostawał bardziej skomplikowane kwoty, także wymagające wydania reszty.

1 komentarz:

  1. coś mi się wydaje Marto, że mamy zbliżone wykształcenie:) tym bardziej będę tu zaglądać!:)

    OdpowiedzUsuń