wtorek, 13 grudnia 2011

Wielkie liczby i potęgi

Stasia fascynują duże liczby. Już rok temu z karteczek Domana z numerami układa ciągi cyfr i pyta, jaka to liczba. Doszliśmy do 1.000.000.000.000.000, czyli tryliona. Aby ułatwić sobie robotę (nie pisać tylu zer), postanowiłam wprowadzić pojęcie potęgi, czyli np. 1000000 = 10 do 6 potęgi. To na razie tylko wstęp do potęg, ale mojego syna fascynuje wszystko, co ma związek z liczbami, więc niedługo zgłębimy temat.


4 komentarze:

  1. Fascynacja liczbami to po mamie?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba tak:-) Mama jest z zawodu księgową...

    OdpowiedzUsuń
  3. Marta zazdroszczę, też bym tak chciała, ale moje dziecko nie odziedziczyło fascynacji liczbami, mimo, że mama kocha matematykę ;)
    Odziedziczyło natomiast fascynację pociągami po kimś nieznanym hehe

    Kiedy Staś zaczął tak ładnie pisać i malować?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak miał trzy lata umiał już pisać (po polsku i angielsku), ortograficznie pisał tak, jak słyszał (np. ń zamiast ni). W sumie o tym, że umie pisać dowiedziałam się przypadkiem. Wcześniej pokazywałam mu tylko pojedyncze literki i kartki Domana z czytaniem (potrafił wtenczas czytać pojedyncze słowa). Pewnego dnia powiedziałam, że dla Emilka zrobię kartki Domana z nowymi słówkami. Stasiu stwierdził, że on to zrobi. Zdziwiłam się, ale mu dałam blok i pisak. Byłam w dużym szoku, jak faktycznie zaczął pisać. Nawet nie zwróciłam uwagi, że mi niezmywalnym pisakiem popisał całą ławę, bo mu tylko podawałam kartkę za kartką i podpisywał wszystko w domu (drukowanymi literami).
    Co do rysowania, to nie mam pojęcia skąd umie, bo ja sama rysuję mniej więcej na poziomie 5-latka.

    OdpowiedzUsuń