środa, 21 grudnia 2011

Analiza rysunku dziecka

"Spontaniczne obrazki są jak mapa, która przedstawia "wewnętrzny krajobraz". Z jednej strony pokazane są przeszkody, które trzeba pokonać, a z drugiej zasoby i drogi, na które można wstąpić."
Gertraud Schottenloher

Wczoraj, czekając aż Stasiu skończy ceramikę, weszliśmy z Emilkiem do biblioteki. Emilek skierował się do książek dla dzieci, a ja do półki z hasłem "pedagogika":-) Wyszperałam dwie książki. Napiszę o pierwszej z nich, którą wczoraj wieczorem zdążyłam pochłonąć i "wypróbować" na moich dzieciach:-)
Książka ma tytuł "Zrozum rysunki dziecka, czyli jak interpretować rysunki małych dzieci" Sylvie Chermet-Carroy.  Autorka w książce pisze o ewolucji rysunku. Pierwsze rysunki dziecka to bazgrołki, w wieku około 3 lat nabierają kształtu i powstają głowonogi. W wieku około 5 lat dziecko rysuje to co wie, zamiast tego, co widzi, tzn. rysując kogoś np. z profilu narysuje dwoje oczu, mimo że widać tylko część twarzy. Ewolucja rysunku dziecka przedstawia jego rozwój umysłowy i postrzeganie samego siebie i świata.
Kolejna część książki mówi o tym jak interpretować rysunki dziecka: kolory (np. czerwień, to męskość, działanie, agresywność; niebieski - wrażliwość, wyciszenie; żółć - radość, optymizm; zieleń - szacunek, potrzeba uznania), wykorzystanie przestrzeni  (lewa strona - część matki, przeszłość; prawa - część ojca, przyszłość); kreskę (narysowana mocno i bez wahania, wyraża witalność i afirmację samego siebie) i kształt (zakrzywiona jest bardziej łagodna, kąt oznacza siłę, męskość). Można tu znaleźć sugestie, jak zinterpretować rysunek rodziny, drzewa, domu itp.

Bloki do rysowania u nas schodzą hurtowo (Stasiu je uwielbia, Emil mniej), ale typowych rysunków: domek, rodzina, drzewo jest bardzo mało. Poprosiłam więc dzieci, żeby narysowały naszą rodzinę. Próba interpretacji trochę mnie zaskoczyła (spodziewałam się, że Stasiu na obu rysunkach będzie koło mamy, a Emil koło taty).

Oto rysunek Emila (3 lata).


Emil rysowanie rodziny zaczyna od narysowania Stasia, który jest największy z całej rodziny (jak go proszę o narysowanie siebie - zawsze rysuje siebie i brata). Stasiu jest z prawej strony, w zielonym kolorze. Potem rysuje siebie obok Stasia, troszeczkę mniejszego. Na koniec przypominam mu jeszcze o narysowaniu rodziców. Nas rysuje nas na stronie obok.
Jako psycholog-amator:-) zinterpretowałam to tak: Emil postrzega siebie zawsze w połączeniu z bratem stanowią, jeżeli nie jedność, to zgrany zespół. Mama i tata stanowią drugi zespół. Dla Emila kolory są bardzo ważne. Na różnych rysunkach rodziny, każdy członek rodziny ma przyporządkowany swój kolor. Mama jest różowa, co oznacza spokój, harmonię, uczuciowość, no i nawet małym dzieciom, kojarzy się, że to "babski" kolor. Trochę mnie zaskoczył rysunek taty (muszę to zbadać na większej ilości rysunków). To, że stoi po lewej stronie interpretowałabym, że tata mu daje największe poczucie bezpieczeństwa. Stoi bardzo blisko mamy, czuje więź między rodzicami. Jest koloru czerwonego - męskiego. Emilek uwielbia kolor niebieski i zawsze przedstawia się w tym kolorze, chociaż opis tego koloru w książce nie do końca mi pasował do Emilka. Może wrażliwość... Stasiu natomiast jest zielony, co może oznaczać podziw i być może jest największym autorytetem dla Emila (w końcu bardzo dużo go uczy). Braku rąk nie interpretowałam, gdyż na pozostałych rysunkach chłopaków zawsze się pojawiają. Natomiast olbrzymie oczy mogą wskazywać na ciekawość świata.

A to jest rysunek Stasia:
Rysunek Stasia jest zupełnie różny od rysunku Emilka. Wykonany jakby na szybko, ale zapełnia całą kartkę. Olbrzymie postacie to rodzice. Nogi zajmujące prawie całą stronę kartki. Być może dla Stasia rodzice mają największy autorytet i dają poczucie bezpieczeństwa. Emilek najmniejszy, pomiędzy rodzicami, schowany bezpiecznie w stopach mamy, wygląda na to, że potrzebuje jeszcze opieki. Stasiu natomiast z prawej strony, gotowy do pójścia na przód, u boku taty. Tylko stopy skierowane w lewo mogą wskazywać, że jeszcze tej mamy też trochę potrzebuje.

Z ciekawości będę ich prosiła o takie rysunki co jakiś czas, żeby sprawdzać tą opisaną w książce ewolucję rysunku...

2 komentarze:

  1. Hej Mamusiu, ciesze sie ze zaglądajac na wasz blog można poczytac o ciekawych watkach w powiazaniu z rozwojem synków. Bardo lubiłąm ten fragment studiów kiedy szło o interpretacje obrazków dzieic... tyle w nich mozliwosci wyrazeń ile dzieci ... fantastyczna sprawa... z nieceirpliwoscia czekam na dalsze interpretacje rysunków potomstwa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że powstał blog o tego typu problemach. Ostatnio czytałam książkę Hanny Wosz-Tatary "Jak interpretować rysunki dziecka?" i muszę przyznać, że bardzo zainteresował mnie ten temat. Czasem nie zauważamy co w swoich rysunkach chcą nam przekazać nasze pociechy. W książce opisane są podstawowe rzeczy na które należy zwrócić szczególną uwagę. Wcześniej nie zastanawiałam się że można czegoś dopatrzyć się w takim rysunku. Może po kolorach - czasem dzieci w rysunku używają czarnego i nie zawsze jest on pozytywnie interpretowany. Super książka polecam zainteresowanym

    OdpowiedzUsuń