sobota, 31 grudnia 2011

Ważenie

Stasiu bardzo lubi ważyć różne rzeczy. Zważyliśmy więc owoce i napisaliśmy, ile co waży. Potem liczyliśmy, ile ważą, np. dwie gruszki i trzy jabłka i po przeciwnej stronie wagi na swoim rysunku Stasiu umieszczał właściwe odważniki. Przeliczaliśmy wagę z gramów na kilogramy. Później sprawdzaliśmy, ile owoców albo jaka część owocu waży dokładnie 200gr.

Dodajemy i odejmujemy z Emilem


Korzystając, że Stasiu na noc pojechał do babci ćwiczymy dodawanie i odejmowanie na kulkach i na liczydle. 2+3=5, a 7+3=10

czwartek, 29 grudnia 2011

I like ... best - ćwiczymy pisanie

Stasiowi spodobała się nowa książeczka do angielskiego. Postanowił wykorzystać zdania z ćwiczeń i samemu coś popisać:
I like... best.
There is ... in my kitchen.

środa, 28 grudnia 2011

"Partia szachowa"

Pierwsza wspólna "partia szachowa" moich dzieci.
Emilek jeszcze się uczy, jak poszczególne figury się poruszają, a Staś najbardziej lubi "zbijać" bierki. Ale pierwsze koty za płoty...



Rysujemy zwierzątka

Znalazłam fajną książeczkę, w której krok po kroku może nauczyć się rysować zwierzątka. Po kolei rysujemy głowę, tułów, nogi itp.
Stasia żyrafa:
 Stasia tukan:

A tu Stasia wariacje, pt. zwierzątka - rak:

 A tutaj słoń:
Pomysły zaczerpnął z uwielbianych przez niego drewnianych układanek.

Elektronika dla najmłodszych

Stasiu dostał od wujka zestaw "sekrety elektroniki". Zestaw oprócz Stasia spodobał się bardzo Emilkowi. Chłopacy tworzą obwody elektryczne, połączenia szeregowe i równoległe. Do zestawu jest dołączony opis kilkudziesięciu różnych możliwych obwodów do zbudowania: z latającym śmigiełkiem, żarówką, syreną, różnymi rodzajami włączników itp. Dzięki prostym ilustracjom nawet 3-4 latek zainteresowany tematem może pod nadzorem dorosłego się tym bawić.
Uwielbiamy takie edukacyjne zabawki! :-)

video

wtorek, 27 grudnia 2011

Klockowe szaleństwo

Święta, święta i po świętach... Ale prezenty od Mikołaja zostały!
Na Wigilii byliśmy u dziadków.
Emilek bawi się swoimi klockami. Konstruujemy najróżniejsze budowle, tory, zjeżdżalnie i tunele, po których turlają się kulki.

Koła zębate przestrzenne dla Stasia:

video

Tor przeszkód

Ćwiczymy ścięgno achillesa i dobrze się przy tym bawimy:-)

Współrzędne

 Wersja prostsza z książeczki dla dzieci:


Dziecko ma za zadanie pokazać, jakie oznaczenie ma kratka z fragmentem rysunku. Podobna wersja, to nazywanie pól na szachownicy. 
Trudniejsze zadanie:
Rysujemy układ współrzędnych:


Zaznaczamy punkt o podanych współrzędnych, łączymy w figury:

Fajne piosenki dla dzieci znających angielski o tej tematyce:
Fantastikos mathematikos, nr 5 coordinates
http://www.kidsinglish.com/newspeak/video_clips/fantastikos-math-wmvs/fant-math.htm

Kolory - ciepłe, zimne; łączenie kolorów, odcienie

Ostatnio słyszę dobiegające z pokoju chłopaków: "To są kolory ciepłe, a to są kolory zimne". Zaciekawiona poszłam zobaczyć, co robią. Okazało się, że grali w grę o kolorach, a Stasiu czytał Emilkowi załączoną ulotkę.


Stasiu wyjaśnił Emilkowi nie tylko, które kolory są ciepłe i zimne, ale także, jakie kolory są na tęczy. Potem wytłumaczyłam chłopakom, jak się łączą kolory podstawowe: niebieski, żółty i czerwony, tworząc pozostałe kolory. Potem obejrzeliśmy różne odcienie niebieskiego.


Na koniec chłopacy rysowali tęczę.


środa, 21 grudnia 2011

Pierwszy śnieg!

A to u nas pierwsze zabawy na śniegu:

 

I ciekawe pomysły na zawody:

video

<a href="http://najlepsze.blogi.pq.pl/" title="blogi"><img src="http://najlepsze.blogi.pq.pl/button.php?u=wenus" alt="Najlepsze Blogi" width="80" height="15" border="0" /></a>

Analiza rysunku dziecka

"Spontaniczne obrazki są jak mapa, która przedstawia "wewnętrzny krajobraz". Z jednej strony pokazane są przeszkody, które trzeba pokonać, a z drugiej zasoby i drogi, na które można wstąpić."
Gertraud Schottenloher

Wczoraj, czekając aż Stasiu skończy ceramikę, weszliśmy z Emilkiem do biblioteki. Emilek skierował się do książek dla dzieci, a ja do półki z hasłem "pedagogika":-) Wyszperałam dwie książki. Napiszę o pierwszej z nich, którą wczoraj wieczorem zdążyłam pochłonąć i "wypróbować" na moich dzieciach:-)
Książka ma tytuł "Zrozum rysunki dziecka, czyli jak interpretować rysunki małych dzieci" Sylvie Chermet-Carroy.  Autorka w książce pisze o ewolucji rysunku. Pierwsze rysunki dziecka to bazgrołki, w wieku około 3 lat nabierają kształtu i powstają głowonogi. W wieku około 5 lat dziecko rysuje to co wie, zamiast tego, co widzi, tzn. rysując kogoś np. z profilu narysuje dwoje oczu, mimo że widać tylko część twarzy. Ewolucja rysunku dziecka przedstawia jego rozwój umysłowy i postrzeganie samego siebie i świata.
Kolejna część książki mówi o tym jak interpretować rysunki dziecka: kolory (np. czerwień, to męskość, działanie, agresywność; niebieski - wrażliwość, wyciszenie; żółć - radość, optymizm; zieleń - szacunek, potrzeba uznania), wykorzystanie przestrzeni  (lewa strona - część matki, przeszłość; prawa - część ojca, przyszłość); kreskę (narysowana mocno i bez wahania, wyraża witalność i afirmację samego siebie) i kształt (zakrzywiona jest bardziej łagodna, kąt oznacza siłę, męskość). Można tu znaleźć sugestie, jak zinterpretować rysunek rodziny, drzewa, domu itp.

Bloki do rysowania u nas schodzą hurtowo (Stasiu je uwielbia, Emil mniej), ale typowych rysunków: domek, rodzina, drzewo jest bardzo mało. Poprosiłam więc dzieci, żeby narysowały naszą rodzinę. Próba interpretacji trochę mnie zaskoczyła (spodziewałam się, że Stasiu na obu rysunkach będzie koło mamy, a Emil koło taty).

Oto rysunek Emila (3 lata).


Emil rysowanie rodziny zaczyna od narysowania Stasia, który jest największy z całej rodziny (jak go proszę o narysowanie siebie - zawsze rysuje siebie i brata). Stasiu jest z prawej strony, w zielonym kolorze. Potem rysuje siebie obok Stasia, troszeczkę mniejszego. Na koniec przypominam mu jeszcze o narysowaniu rodziców. Nas rysuje nas na stronie obok.
Jako psycholog-amator:-) zinterpretowałam to tak: Emil postrzega siebie zawsze w połączeniu z bratem stanowią, jeżeli nie jedność, to zgrany zespół. Mama i tata stanowią drugi zespół. Dla Emila kolory są bardzo ważne. Na różnych rysunkach rodziny, każdy członek rodziny ma przyporządkowany swój kolor. Mama jest różowa, co oznacza spokój, harmonię, uczuciowość, no i nawet małym dzieciom, kojarzy się, że to "babski" kolor. Trochę mnie zaskoczył rysunek taty (muszę to zbadać na większej ilości rysunków). To, że stoi po lewej stronie interpretowałabym, że tata mu daje największe poczucie bezpieczeństwa. Stoi bardzo blisko mamy, czuje więź między rodzicami. Jest koloru czerwonego - męskiego. Emilek uwielbia kolor niebieski i zawsze przedstawia się w tym kolorze, chociaż opis tego koloru w książce nie do końca mi pasował do Emilka. Może wrażliwość... Stasiu natomiast jest zielony, co może oznaczać podziw i być może jest największym autorytetem dla Emila (w końcu bardzo dużo go uczy). Braku rąk nie interpretowałam, gdyż na pozostałych rysunkach chłopaków zawsze się pojawiają. Natomiast olbrzymie oczy mogą wskazywać na ciekawość świata.

A to jest rysunek Stasia:
Rysunek Stasia jest zupełnie różny od rysunku Emilka. Wykonany jakby na szybko, ale zapełnia całą kartkę. Olbrzymie postacie to rodzice. Nogi zajmujące prawie całą stronę kartki. Być może dla Stasia rodzice mają największy autorytet i dają poczucie bezpieczeństwa. Emilek najmniejszy, pomiędzy rodzicami, schowany bezpiecznie w stopach mamy, wygląda na to, że potrzebuje jeszcze opieki. Stasiu natomiast z prawej strony, gotowy do pójścia na przód, u boku taty. Tylko stopy skierowane w lewo mogą wskazywać, że jeszcze tej mamy też trochę potrzebuje.

Z ciekawości będę ich prosiła o takie rysunki co jakiś czas, żeby sprawdzać tą opisaną w książce ewolucję rysunku...

niedziela, 18 grudnia 2011

Prosty sposób na dzielenie

"Matematyka to język, w którym dziecko uczy się mówić i czytać tak, jak w każdym innym języku."
Glenn Doman


Dla dzieci, które liczą do 10. 
Bierzemy paczkę drażetek, a następnie prosimy dziecko o podzielenie np. 6 drażetek pomiędzy 3 osoby. Kiedy dziecko upora się z tym, pytamy, po ile drażetek każdy otrzymał i mówimy: "6 podzielone na 3 równa się 2".
Potem można wypróbować inne proste zadania: 9:3, 4:2, 5:1. Potem można jeszcze się pokusić o zadania typu: "Mamy 0 drażetek. Chcesz zero drażetek dać 2 osobom, ile każdy dostanie? Zero? A jak masz zero drażetek i chcesz dać 100 osobom, to ile każdy dostanie?"

Po zabawie ze synem na koniec spytałam: "A jak mamy zero drażetek i chcemy dać zeru osobom?", na co mój syn odpowiada: "Przecież nie dzieli się przez zero!" A mamie szczęka opadła.

Pisanie literek

Emil stara się pisać literki. Niektóre wychodzą lepiej inne są bardzie kreatywne.


 Stasiu chciał pomóc bratu i zrobił dla niego kropki, które Emil łączył tworząc literki:

Sesja fotograficzna na basenie

Dzisiaj na basenie był tydzień fotograficzny, więc trochę zdjęć porobiłam dzieciom.
Emil jest w grupie 3-latków i pływa z tatą.


Stasiu jest w grupie 4-latków. Dzieci pływają same. Stasiu to ten bez czepka.

video

Łańcuchy pamięciowe

Łańcuchy pamięciowe to jedna z metod zapamiętywania listy informacji. Polega na łączeniu kolejnych pozycji z listy za pomocą skojarzeń, tworząc z nich łańcuch. Można zastosować narrację, w ramach której zamiast prostych skojarzeń, konstruujemy historyjkę z wykorzystaniem przedmiotów z listy. My próbowaliśmy na 10 i na 20 słówkach i nieźle to wychodziło. Wpierw wymyślaliśmy listę słówek, a potem tworzyliśmy historyjkę. Na końcu Stasiu postanowił trochę zmodyfikować naszą zabawę rysując historyjkę.

Tu z kolei można znaleźć proste, fajne ćwiczenia do pracy nad fotograficzną pamięcią: http://radosnybuziak.blogspot.com/2011/09/cwiczymy-fotograficzna-pamiec.html

sobota, 17 grudnia 2011

"Mamo, co to jest umowa?"

-Tato, co robisz?
-Piszę umowę.
-Mamo, co to jest umowa?
-Jak chcesz mieć w domu wodę, to musisz pojechać do wodociągów i podpisujesz z nimi umowę, że oni Ci będą ją dostarczać, a ty zobowiązujesz się za nią płacić. Podobnie jest, jak chcesz mieć w domu prąd, żeby podłączyć komputer. Musisz podpisać umowę z energetyką. A jak chcesz mieć w domu ciepło, to podpisujesz umowę z gazownią, że oni Ci będą do kotła przesyłać gaz, którym ogrzejesz dom, a ty zobowiązujesz się za niego płacić.
-A jak chcę kupić układankę z mapą świata, to też podpisuję umowę?
-Jak chcesz kupić mapę albo inną zabawkę, to wprawdzie zawierasz umowę kupna-sprzedaży, ale nie w formie pisemnej, tylko ustnie. Ty dajesz sprzedawcy w sklepie pieniążki, a on daje ci mapę. Są jeszcze umowy notarialne...
-Narysuj mi! - mówi mój mały wzrokowiec.

Stasiowi taka wizualizacja przypasowała, bo potem zaczął tworzyć własne rysunki:


Dolar - $

Wczoraj chłopacy na klawiaturze wypatrzyli przycisk $ i pytają, co on oznacza. Mówię, że to jest dolar i taka waluta jest w Stanach, tak, jak u nas złotówka.
Dzisiaj Stasiowi najwyraźniej temat się przypomniał, bo zaczął na kartce rysować: 5$. Spróbowałam więc pociągnąć temat. Napisałam obok: 1$=3zł i pytam, "jeżeli 1$=3zł, to 3$ ile się równa?"
Wpierw ćwiczyliśmy na monetach:

Potem przeszliśmy do liczenia na krzyż:
1$=3zł
2$=x
x=2*3zł/1=6zł
A na koniec wzbogaciliśmy nasze zadania o treść:
"Stasiu znalazł w sklepie internetowym autko ze Stanów Zjednoczonych, na którym była cena: 4$. Ile musimy mieć złotych, żeby kupić to autko?"

Organizm człowieka

Dzisiaj Stasiu wyciągnął zabawkę "organizm człowieka" i mówi: "Mama, rysujemy!" No i rysowaliśmy. Stasiu położył się na dużym rulonie papieru, a ja go obrysowałam. Potem czytał z naszej zabawki, co mam rysować: "kości, mózg, wątroba, żołądek, jelito cienkie otacza jelito grube, nerki, pęcherz moczowy".

piątek, 16 grudnia 2011

Kanały nauczania - wzrokowiec, słuchowiec, kinestetyk

Każdy chyba słyszał hasła: wzrokowiec, słuchowiec, kinestetyk, ale nie każdy sobie właściwie zdaje sobie sprawę do czego to przypiąć, w czym taka informacja może pomóc i czy właściwie do czegoś ta informacja jest potrzebna. Ostatnio byłam na ciekawym szkoleniu dla rodziców organizowanym przez Akademię Nauki na ten temat. Postaram się w skrócie opowiedzieć czego dotyczyło, ponieważ temat wydał mi się bardzo istotny i właściwie mało o tym znalazłam w internecie (poza ogólnymi hasłami).
Otóż, prowadząca powiedziała, że każdy człowiek ma jeden zmysł dominujący, jeden pośredni i trzeci "w nieświadomości". Tzn. ktoś może być wzrokowcem, kanałem pośrednim może być ruch, a kanałem w nieświadomości słuch. To oznacza, że taka osoba bardzo łatwo będzie sobie przyswajała informacje wzrokowe, np. szybciej od słuchowca nauczy się czytać, metoda flashcards będzie dobrym pomysłem na naukę dla takiej osoby. Aby nauczyć się natomiast jakiegoś układu ruchowego będzie musiała go zobaczyć (otrzymać informację poprzez kanał dominujący), metoda instrukcji słownych (podnieś nogę, zrób krok w prawo) będzie w tym przypadku raczej nieskuteczna. Po trzecie taka osoba, aby mogła się skupić, np. na nudnym wykładzie na uczelni, będzie musiała się w coś wpatrywać (pierwszy kanał), ruszać się (np. bazgrać, wiercić się) i dopiero wtenczas informacja słuchowa, przekazywana przez wykładowcę dotrze do odbiorcy wzrokowca, ze słuchem "w nieświadomości". Dlatego niektóre dzieci na lekcjach wiercą się (kinestetycy), gadają (słuchowcy). Każde dziecko inaczej przyswaja sobie informację, innym kanałem. Nauka czytania metodą Domana świetnie sprawdziła się u mojego starszego syna, który jest wzrokowcem. Młodszy potrzebuje na to troszkę więcej czasu (jest słuchowcem). Za to młodszy dużo wcześniej nauczył się mówić, potrafi lepiej się wysłowić, często znajduje celne riposty.

Tu ciekawy fragment na ten temat z  biuletynu nr 3, Akademii Nauki, kwiecień 2006 www.akademianauki.pl

"Wyobraź sobie, że mózg, który pracuje na trzech poziomach świadomości (świadomość (Ś), podświadomość (P) i (N) nieświadomość), jest połączony kablami z ciałem. Każdy kabel to jeden zmysł. Mamy trzy kable: wzrok (W), ruch (R), słuch (S). Wszystkie są podłączone do mózgu, ale każdy kabel dostarcza impulsy na inny poziom świadomości. Są dzieci, u których wzrok dostarcza bodźce na poziom świadomy i obrazy najsilniej pobudzą tę część mózgu, podczas gdy u innych dzieci ten sam obszar będzie najsilniej pobudzony przez dźwięki. W zależności od tego, w jaki sposób mózg okablowany jest z ciałem, taki jest indywidualny wzorzec myślenia dziecka.

Jest sześć wzorców myślenia. Sześć instrumentów poznawczych. Każdy jest doskonały. Dzieci o różnych wzorcach inaczej myślą, mówią i reagują na otaczający je świat. Każdy wzorzec potrzebuje odmiennych metod uczenia się, m.in. czytania. Dziecko, które ma problem z czytaniem wcale nie musi być dyslektykiem. Najczęściej problemy mają dzieci ze wzorcem myślenia, który preferuje metody nauki czytania niestosowane w szkole.

Przyjrzyjmy się trójce dzieci na wykładzie. Pierwsze dziecko ma słuch na poziomie świadomym, czyli bodźce werbalne będą pobudzać szczególnie tę sferę mózgu. Drugie dziecko ma słuch na poziomie podświadomym, a trzecie na poziomie nieświadomym. U pierwszego dziecka wykład szczególnie silnie pobudza sferę świadomą. Dlatego dziecko to łatwo się koncentruje na tym, co mówi nauczycielka, jest pobudzone i ożywione. Dziecko to również bardzo lubi się wypowiadać. Inaczej będzie zachowywało się dziecko, u którego słuch jest na poziomie podświadomym, gdyż te same bodźce słuchowe będą aktywizowały inną sferę jego mózgu. Możemy mieć wrażenie, że dziecko to nie uważa na lekcji, że wierci się i kręci albo bezmyślnie bazgrze coś w zeszycie. Ale jeżeli zapytamy się je, o czym była mowa, dziecko to udzieli bezbłędnej odpowiedzi. Co więcej, może ono wygłosić własne wnioski i przemyślenia, gdyż sfera podświadoma jest odpowiedzialna za analizę informacji. I rzecz najważniejsza: sposób, w jaki zachowuje się dziecko ze słuchem w podświadomości, zależy od tego, jaki kanał zmysłowy pobudza sferę świadomości w jego mózgu.

Możemy mieć dwa wzorce ze słuchem w podświadomości: WSR (wzrok w świadomości) i RSW (ruch w świadomości). WSR, rysując uruchamia świadomość, dzięki której lepiej koncentruje się na wykładzie. Natomiast RWS będzie wiercić się i kręcić, bo to właśnie ruch uaktywnia jego świadomość. Jeżeli unieruchomimy to dziecko, wtedy automatycznie zaburzymy obieg informacji w jego mózgu. Wyciągamy wtyczkę. Nie dostarczając prądu na poziom świadomy sprawimy, że mózg dziecka przestaje prawidłowo działać. Trzecie dziecko ma słuch w nieświadomości. Najczęściej podczas wykładów się "wyłącza". Kiedy do niego podchodzimy i pytamy o czym była mowa, to dziecko właśnie "wraca z Marsa". Oczywiście dzieje się tak nie dlatego, że dziecko ma problemy z koncentracją albo coś jest z nim nie tak. Są to najzupełniej zdrowe, piękne i inteligentne dzieci.

Wyłączanie się jest wynikiem połączenia kanału słuchu z obszarem nieświadomym mózgu. Gdy dziecko to będzie odbierało tylko bodźce werbalne, to one uruchomią w jego mózgu tę niezwykle głęboką sferę intuicji, przeczuć, marzeń i sprawią, że dziecko się "wyłączy". Dlatego tak bardzo ważne jest dla tych dzieci, żeby podczas każdej lekcji pobudzać wszystkie kanały sensoryczne. To jest wzorzec, który może mieć skłonności do problemów z nauką i z czytaniem metodami tradycyjnymi. Dzieci z tym wzorcem mogą mieć problemy z nauką, mimo że są niezwykle inteligentne i twórcze.

Możemy mieć dwa wzorce ze słuchem w nieświadomości: WRS i RWS. WRS wierci się i kręci, żeby móc zrozumieć wykład (pobudza w ten sposób sferę podświadomości), natomiast RWS poprzez ruch koncentruje się i skupia, gdyż stymuluje w ten sposób sferę świadomą. Dziecko, żeby skutecznie pracować potrzebuje całego mózgu. Komendy "nie ruszaj się!" albo "przestań bazgrać" w przypadku dzieci, które mają wysoko ruch lub wzrok "wyłącza" ich mózgi. Dziecko może wtedy nie zrozumieć, co się do niego mówi. Jeżeli "usta" mózgu są zaszyte, "żołądek" nie ma co "trawić". I na nic się tu zda cała inteligencja dziecka. Jeżeli nie znamy wzorców, możemy popełnić szereg błędów. Jak często twoje dziecko słyszy: "Jak siedzisz" "Dlaczego się tak kręcisz" "Usiądź spokojnie!!!".

Ciało jest potrzebne w procesie uczenia się, niezależnie czy tego chcemy, czy nie. Kiedy ciało przestaje pracować, nie pracuje również mózg. Wtedy dziecko siedzi dwie, trzy godziny nad lekcjami, które mogłyby zrobić w 20 minut. Oczywiście, są wzorce, które dobrze radzą sobie w szkole. To dwa wzorce: WSR i SWR. Są to dzieci, które świetnie mogą koncentrować się na wykładzie i rozumieć jego treść. Koncentrują się lub myślą pisząc i rysując w zeszycie. Dzieci te najłatwiej uczą się czytać, nawet jeśli są uczone metodami tradycyjnymi. Są to dzieci o bardziej delikatnej strukturze ciała, które mają mniejszą potrzebę ekspresji ruchowej. Dzieci te, nawet jeśli uczą się kilka minut dziennie, najczęściej mają bardzo dobre oceny. Ruch w świadomości (RSW) ma Basia Wołodyjowska, ruch w nieświadomości (WSR) Krzysia Ketlingowa. Słuch w świadomości (SRW) ma Onufry Zagłoba, słuch w nieświadomości (RWS) ma Longinus Podbipięta."

Alfabet grecki oraz alfabet autorski

W związku z tym, że synowi bardzo przypasowały liczby rzymskie pokazałam mu grecki alfabet (część z tych liter jest wykorzystywana w matematyce). Stasiu jest miłośnikiem różnych znaków, więc mu się to spodobało.

Potem Stasiu puścił wodze fantazji i stworzył swój własny alfabet:


Zabawa w sklep

Zabawa w sklep, to jedna z ulubionych moich dzieci. Na Roberta Kiyosakiego i rozwój inteligencji finansowej przyjdzie czas za 3, 4 lata, ale można tę zabawę wykorzystać, żeby nauczyć dzieci kilku innych rzeczy.
Po pierwsze dziecko nie zawsze rozumie, że czegoś nie można kupić bo jest za drogie. W zabawie w sklep chłopcy sami zauważyli, że jak jeden powie, że zabawka kosztuje milion złotych, to drugi mówi, że nie ma tyle pieniążków.
Po drugie do naszej zabawy chłopcy wyciągnęli wagę. Sprawdzaliśmy, ile co waży i podawaliśmy wagę w dekagramach i gramach. 


Następnie chłopacy wymyślali cenę dla danej rzeczy i drugi liczył pieniążki. Emil dostawał łatwiejsze zadania, np. 20zł, 50zł (takie banknoty akurat były w naszych zabawkowych pieniążkach). Stasiu natomiast dostawał bardziej skomplikowane kwoty, także wymagające wydania reszty.

Weronika Sherborne - metoda ruchu rozwijającego

Coraz więcej przedszkoli korzysta z tej metody. Jest ona także polecana przez wielu psychologów dziecięcych.
Pomysł Weroniki Sherborne opiera się na poznaniu własnego ciała, a także kontakcie z drugim (np. radosnym baraszkowaniu rodzica z dzieckiem). Ruch jest formą ćwiczeń, które pomagają zapanować nad własnym ciałem, wprawiając w lepsze samopoczucie. Inne korzyści to: wspomaganie rozwoju, rozwinięcie umiejętności współdziałania w grupie, rozładowywanie energii, relaks, poznania własnego ciała, zdobycie pewności siebie i poczucia bezpieczeństwa, a także bycie twórczym.

Przykładowe ćwiczenia to:
  • wyczuwanie brzucha, pleców, pośladków poprzez ślizganie się na tych częściach ciała,
  • kręcenie się w kółko na pośladkach, czołganie się,
  • wyczuwanie nóg i rąk poprzez podciąganie kolan do siadu, 
  • maszerowanie i bieganie z podnoszeniem wysoko kolan,
  • turlanie się,
  • przechodzenie pod mostkiem, który robi druga osoba,
  • grupa tworzy tunel i po koleji każdy przechodzi pod,
  • jedno z dzieci jest bierne, drugie opiekuńcze względem pierwszego,
  • prowadzenie „ślepca",
  • próby utrzymania równowagi i ciężaru ciała,
  • kołysanie,
  • ciągnięcie za kostki lub ręce ćwiczącego,
  • partnerzy siedzą złączeni plecami, po czym wstają, nie odrywając się od siebie. 
 
 
  

czwartek, 15 grudnia 2011

Aniołki

Kolejna aktywność przed świąteczna, to u nas aniołki z bibuły.
Wpierw na chusteczce higienicznej położyliśmy trochę waty i zawinęliśmy jak duszka. Połyskującą srebrną bibułę zwinęliśmy w rulonik na rączki. Dłuższy kawałek srebrnej bibuły podwinęliśmy z obu stron. Z jednej strony zrobiliśmy "kołnierzyk".  Owinęliśmy tym kawałkiem aniołka.


Wycięliśmy z bibuły włoski i przyszyliśmy do główki. Drucik owinęliśmy bibułą i ukształtowaliśmy aureolę, którą wsadziliśmy za kołnierz. Z efektu końcowego byłam bardzo zadowolona, szczególnie, że nigdy nie przejawiałam większych zdolności plastyczno-manualnych.